Internet bardzo lubi medyczne opowieści, w których lek zyskuje dodatkową, niemal sensacyjną tożsamość. Najpierw miały być to preparaty, które “po prostu” pomagają w cukrzycy. Potem stały się lekami odchudzającymi nowej ery. Chwilę później doszły jeszcze obawy o psychikę: lęk, depresję, myśli samobójcze, emocjonalne rozchwianie. Wokół agonistów receptora GLP-1 narosło tyle sprzecznych narracji, że łatwo zgubić to, co naprawdę wynika z danych.