Takie wnioski płyną z raportu z badania „Dostęp do diagnostyki i profilaktyki pacjentów z wielochorobowością”, zainicjowanego przez są Polskie Stowarzyszenie Diabetyków we współpracy ze Stowarzyszeniem Pacjentów EcoSerce i Stowarzyszeniem Moje Nerki.
Raport wskazuje, że konieczna jest również pilna zmiana modelu leczenia – od wczesnego wykrywania, przez reformę poradni specjalistycznych, po zniesienie barier finansowych i logistycznych.
Diagnostyczny paradoks: system gubi pacjenta między gabinetami
Z opublikowanej drugiej edycji raportu „Dostęp do diagnostyki i profilaktyki pacjentów z wielochorobowością” wyłania się obraz głębokiego paradoksu. Z jednej strony 69 proc. badanych pozytywnie ocenia dostęp do podstawowej diagnostyki w pobliżu miejsca zamieszkania, ale z drugiej – aż 66 proc. deklaruje znaczne trudności z uzyskaniem konsultacji w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej (AOS).
Co więcej, aż 46 proc. pacjentów na właściwą diagnozę czekało od roku do nawet 3 lat od momentu wystąpienia pierwszych objawów. Kiedy jednak proces diagnostyczny wreszcie rusza, u 70 proc. badanych zamyka się w ciągu 3 miesięcy. To dowodzi, że problemem nie jest sama wydajność badań, ale moment ich wdrożenia oraz sprawność kierowania pacjenta w systemie.
Najwyższą cenę płacą osoby młodsze – w grupie poniżej 40. roku życia 88 proc. respondentów zgłasza barierę w dostępie do specjalistów, a 71 proc. zmuszonych jest finansować diagnostykę lub leczenie z własnej kieszeni.
Długie oczekiwanie ma też realny wymóg zdrowotny: 23 proc. wszystkich badanych (w tym prawie połowa osób przed 40. rokiem życia) zadeklarowało pogorszenie stanu zdrowia podczas oczekiwania na świadczenie.
Problemem nie jest jednak wyłącznie czas oczekiwania. Pacjent z kilkoma wzajemnie powiązanymi chorobami trafia do różnych specjalistów i funkcjonuje pomiędzy odrębnymi ścieżkami. Tymczasem cukrzyca typu 2, otyłość, przewlekła choroba nerek i choroby sercowo-naczyniowe wymagają całościowego podejścia.
Dr hab. n. med. Marta Kałużna-Oleksy z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób z Niewydolnością Serca tłumaczy:
Wielochorobowość staje się zjawiskiem powszechnym w młodszych grupach wiekowych, dlatego nie możemy dłużej leczyć w silosach. Potrzebujemy holistycznego spojrzenia na chorego i sprawnej koordynacji, której doskonałym wzorcem jest program KOS-zawał z dedykowanym koordynatorem prowadzącym pacjenta krok po kroku.

Profilaktyka i aktywne poszukiwanie: znaj swoje liczby, zanim pojawią się powikłania
Aż 371 z 404 przebadanych pacjentów stanowiły osoby ze zdiagnozowaną cukrzycą typu 2. Bardzo często schorzeniu temu towarzyszą nadciśnienie tętnicze, niewydolność serca oraz zaburzenia czynności nerek. Niestety, wciąż zbyt wiele diagnoz stawianych jest dopiero w szpitalu – przy okazji zawału serca, udaru czy powikłań nerkowych.
Eksperci wskazują, że fundamentem skutecznej opieki musi stać się aktywne poszukiwanie stanu przedcukrzycowego i czynników ryzyka kardiometabolicznego, zamiast biernego czekania na objawy. Kluczową rolę ma tu do odegrania lekarz rodzinny, który może objąć profilaktyką całe wielopokoleniowe rodziny.
Kolejna kwestia to tzw. self-care, odpowiedzialność pacjenta za własne zdrowie, w tym regularne wykonywanie dostępnych badań i korzystanie z coraz powszechniejszych narzędzi cyfrowych.
Prof. dr hab. n. med. Grzegorz Dzida z Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, diabetolog, internista i hipertensjolog wyjaśnia:
Podstawą profilaktyki jest znajomość swoich podstawowych parametrów – ciśnienia, glukozy i cholesterolu. Zamiast badać się wyłącznie wtedy, gdy pojawią się niepokojące objawy, musimy zmienić nastawienie i wykonywać rutynowe badania po to, by potwierdzić, że wciąż jesteśmy zdrowi. Powinniśmy również ufać swojemu lekarzowi POZ, który by prawidłowo diagnozować posiada ogromne spektrum wiedzy z wielu medycznych dziedzin.
Rolę lekarza rodzinnego podkreśla również dr n. med. Alicja Milczarczyk z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Endokrynologii i Diabetologii PIM MSWiA w Warszawie uznając, że lekarz rodzinny ma unikalną szansę prowadzić profilaktykę wielopokoleniową, chroniąc przed powikłaniami całe rodziny.
Integracja POZ i AOS: lekarz rodzinny integratorem, poradnie dostępne dla pracujących
Aby zatrzymać postęp wielochorobowości, POZ oraz AOS muszą zacząć działać jak połączony układ naczyń połączonych. Dziś pacjent, otrzymując osobne recepty i wytyczne od kardiologa, diabetologa czy nefrologa, często sam próbuje ułożyć z tego bezpieczny plan leczenia.
Rozwiązaniem jest wzmocnienie roli lekarza POZ jako specjalisty spajającego zalecenia oraz elastyczna organizacja pracy poradni specjalistycznych, tak aby osoby aktywne zawodowo nie były zmuszone wybierać między pracą a wizytą lekarską.
Dr hab. n. med. Karolina Kędzierska – Kapuza z Centrum Diabetologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie mówi:
Chory nie może być zostawiony sam sobie z koniecznością łączenia zaleceń od kilku specjalistów – potrzebuje jednego lekarza integratora, którym idealnie powinien być lekarz rodzinny. Jednocześnie musimy dostosować godziny pracy poradni specjalistycznych do realnego życia i umożliwić wizyty popołudniowe, by pacjenci pracujący nie musieli płacić za wizyty z własnej kieszeni.

Tego samego zdania jest również Marzanna Bieńkowska z Biura Rzecznika Praw Pacjenta, zachęcając do regularnego korzystania z porad lekarza rodzinnego, a w przypadkach trudności z uzyskaniem pilnej konsultacji specjalistycznej – do kontaktowania się z infolinią RPP z prośbą o interwencję.
Ekonomia i rynek pracy: zapobiegać powikłaniom, zamiast płacić za ich skutki
Badanie przynosi bardzo pozytywny sygnał dotyczący dyscypliny terapeutycznej, czyli tzw. adherencji. Aż 90 proc. pacjentów, którym zalecono nowoczesną terapię zmniejszającą ryzyko powikłań, stosuje się do zaleceń (w grupie seniorów 60+ wskaźnik ten sięga aż 95 proc.!).
Z drugiej strony 49 proc. respondentów musiało w ostatnim roku płacić za diagnostykę lub leczenie prywatnie, a dla 38 proc. wydatki te stanowiły poważneobciążenie domowego budżetu. Z powodu kosztów 21 proc. ograniczyło leczenie, a 42 proc. odłożyło badania kontrolne.
Pacjent zdiagnozowany to pacjent, który chce i leczy się prawidłowo, pacjent zdiagnozowany zbyt późno lub zbyt długo to potężne wyzwanie dla gospodarki. Zwraca na to uwagę prof. dr hab. n. med. Marcin Czech, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego, członek Forum Ekspertów ds. Cukrzycy, mówiąc:
Brak przestrzegania zaleceń terapeutycznych ma bardzo często podłoże ekonomiczne. Dlatego potrzebujemy sprawnych mechanizmów refundacyjnych, które usuwają bariery finansowe – im wcześniej podejmiemy skuteczną interwencję na poziomie POZ, tym więcej zaoszczędzimy na nieporównywalnie droższym leczeniu przez specjalistów oraz kosztach koniecznej z powodu powikłań hospitalizacji.
Kolejna kwestia to rynek pracy. Choroby kardiometaboliczne częstokroć stanowią „niewidzialne niepełnosprawności”, powodując wykluczenie pracowników z rynku pracy. Podkreśla to Emilia Szczukowska ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, koordynatorka projektu „Każdy talent na wagę złota – Inkluzywni w zatrudnianiu:
Przełomowym rozwiązaniem wspierającym profilaktykę pracowników mógłby być dodatkowy dzień wolny na wykonanie badań profilaktycznych, co przyniosłoby korzyść zarówno pracownikom, jak i biznesowi. Przecież zdrowy pracownik to zadowolony pracodawca.
Jedna ścieżka – kierunek zmian
Wniosek płynący z raportu oraz debaty ekspertów jest jednoznaczny: czas skończyć z rozproszoną opieką w silosach. Aby poprawić jakość życia pacjentów z wielochorobowością, poprawić rokowania i odciążyć system finansowy, niezbędne jest wdrożenie kompleksowej strategii obejmującej:
- Wczesne wykrywanie i profilaktykę kardiometaboliczną ukierunkowaną na wychwytywanie stanu przedcukrzycowego.
- Wzmocnienie roli lekarza POZ oraz koordynatora opieki jako przewodników pacjenta w systemie.
- Ścisłą integrację POZ z AOS oraz dostosowanie godzin pracy poradni do potrzeb pacjentów w wieku produkcyjnym.
- Likwidację barier finansowych i organizacyjnych poprzez sprawny system refundacyjny oraz zaangażowanie pracodawców i samorządów.
Monika Kaczmarek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków podsumowuje:
Pacjent z wielochorobowością potrzebuje jasnej ścieżki, stabilności oraz gwarancji ciągłości leczenia. O tym, czy chory otrzyma właściwą diagnostykę i terapię zgodną z najnowszymi standardami, nie mogą decydować ani jego kod pocztowy, ani zasobność portfela.
A Agnieszka Wołczenko, Prezes Stowarzyszenia Pacjentów EcoSerce dodaje:
Wielochorobowość wymaga spojrzenia znacznie szerszego niż tylko organizacja świadczeń medycznych – pacjent nie choruje sam, a ogromne obciążenie psychiczne, organizacyjne i logistyczne spada na jego najbliższych. Organizm jest całością i dokładnie tak samo całościowo musimy projektować opiekę zdrowotną. Pamiętajmy, że w ograniczaniu nierówności w dostępie do profilaktyki i opieki większą rolę mogą odgrywać również samorządy lokalne, to naprawdę działa.
Cytowane wypowiedzi ekspertów zostały wygłoszone podczas spotkania prasowego w dniu 7.10.2026r., zorganizowanego przez Polskie Stowarzyszenie Diabetyków we współpracy ze Stowarzyszeniem Pacjentów EcoSerce i Stowarzyszeniem Moje Nerki. Było ono poświęcone omówieniu wniosków z badania „Dostęp do diagnostyki i profilaktyki pacjentów z wielochorobowością”.
- Badanie ankietowe „Dostęp do diagnostyki i profilaktyki pacjentów z wielochorobowością”zostałoprzeprowadzone na celowej próbie pacjentów N=404. Do badania kwalifikowały się osoby, które mają zdiagnozowane co najmniej dwie choroby z grupy: cukrzyca typu 2, przewlekła choroba nerek, choroby sercowo-naczyniowe lub nadwaga/otyłość. Większość badanych (371 osób) stanowiły osoby ze zdiagnozowaną cukrzycą typu-2. Badanie zostało zrealizowane przez Opinia24 techniką mixed-mode: wywiadów telefonicznych wspomaganych komputerowo (CATI) oraz ankiet internetowych (CAWI). Termin realizacji: 16 czerwca – 12 lipca 2026 r.

