Mężczyźni nie znają i nie wykonują badania PSA
Analizy pokazują, że wielu mężczyzn w Polsce nadal nie zna podstawowego badania profilaktycznego PSA (ang. Prostate Specific Antigen), czyli badania z krwi, służącego do określenia stężenia swoistego antygenu sterczowego.
Słyszało o nim jedynie 43 proc. mężczyzn w ogóle, z czego w grupie 50+, a więc najbardziej narażonej na zachorowanie, jedynie 57 proc. 35 proc. nie wie nawet, w jakim celu się je wykonuje. Badanie to wykonał kiedykolwiek jedynie co trzeci mężczyzna, wśród panów 50+ nieco ponad połowa. Dlaczego?
Prof. dr hab. n. med. Piotr Radziszewski, urolog, wyjaśnia:
Główną przyczyną jest demonizowanie wyników badania PSA i masowa nadrozpoznawalność raka stercza przez wiele poprzednich lat, a w konsekwencji jego agresywne, czasem radykalne, chirurgiczne leczenie. Jednocześnie mnóstwo mężczyzn o badaniu nie słyszało, nie chce się badać i trafia do lekarza zbyt późno. Powinniśmy zdefiniować grupy ryzyka i prowadzić działania edukacyjne do tych grup, z dopasowaną do nich komunikacją. I tak np. do młodych mężczyzn kierować komunikat o PSA i raku stercza choćby przez pryzmat życia seksualnego. Powinniśmy częściej mówić o konieczności „posiadania” swojego urologa, tak jak każda kobieta ma swojego ginekologa. Od wczesnej dorosłości, nie koło 60-tki, jak już coś się zaczyna dziać.
Ekspert podkreśla ponadto, że zbyt często stosuje się w Polsce narrację o raku prostaty w kontekście onkologii, przerzutów i zgonów, zamiast mówić o tym, że to choroba przewlekła, którą można nowocześnie leczyć. A to powoduje strach i unikanie lekarzy, bo „może mi coś znajdą”.
Istotna jest profilaktyka urologiczna
Jakkolwiek warto, aby łagodne dolegliwości urologiczne leczył lekarz POZ, ważne, aby w odpowiednim momencie kierował pacjenta do urologa. Zwłaszcza w sytuacji, w której zajmowanie się przypadkiem pacjenta przekracza jego kompetencje.
Prof. dr hab. n. med. Paweł Wiechno, onkolog, mówi:
Do urologa trafiać powinien mężczyzna w każdym wieku, jeśli odczuwa jakiekolwiek problemy urologiczne. Jeśli ich nie odczuwa, pierwsza kontrolna wizyta u specjalisty powinna odbyć się koło 40. roku życia. Ale tak się nie dzieje, bo się urologa wstydzą. Mężczyźni z rakiem prostaty trafiają natomiast do urologa i onkologa zbyt późno dlatego, że on nie daje żadnych objawów, nawet przy zmianach przerzutowych, również do kości.
Potwierdzają to wyniki badania, które pokazują, że największą barierą profilaktyki jest przekonanie: „skoro nie ma objawów, nie trzeba się badać” – deklaruje to 36 proc. mężczyzn (w grupie 50+ aż 44 proc.). Dlatego tak trudno o tzw. onkologię prewencyjną. Czy eksperci mają na to jakiś pomysł?
Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe Razem Lepiej mówi:
Tym powinien zająć się lekarz POZ, poprzez przeprowadzenie na standardowej wizycie wywiadu z pacjentem pod kątem chorób onkologicznych, wywiadu rodzinnego. I ewentualne skierowanie go do placówki genetycznej. Wtedy udawałoby się wcześniej skojarzyć objawy, które ma pacjent, z jego ewentualnymi obciążeniami.
Prof. Radziszewski dodaje, że istotny byłby ponadto pozytywny przekaz od mądrych mężczyzn-celebrytów, którzy mówiliby o tym, że ten nowotwór jest wyleczalny, a więc mężczyźni badajcie się! Trzeba odczarować dramatyzm tej choroby.

Jak Polacy postrzegają raka prostaty?
Badanie ankietowe wykazało, że aż 23 proc. mężczyzn obawia się wyniku badania PSA i leczenia. Dlatego aż 49 proc. nich po niepokojącym wyniku potrzebuje klarownej informacji o możliwościach leczenia i kolejnych krokach diagnostycznych (45 proc.). To będzie wzmacniać i tak nie najgorszą już cyfrę postrzegania tego nowotworu jako choroby uleczalnej (53 proc.) i przewlekłej (20 proc.), nie zaś groźnej i śmiertelnej.
Z wyrokiem utożsamiają tę chorobę najczęściej osoby młode. Mniej lękowe postrzeganie rośnie wraz z wiekiem, a wśród mężczyzn – także wraz z kontaktem z profilaktyką. Czy te pozytywne dane można jeszcze zwiększyć? Anna Kupiecka mówi:
Oczywiście, że tak. W zmianie postrzegania społecznego nowotworów musimy zaczynać od narracji pozytywnej, a nie że jest on drugą najczęstszą przyczyną zgonów onkologicznych. Powinniśmy mówić o dalszym, wspaniałym życiu, skutecznym leczeniu. Musimy trafiać też do młodszej części społeczeństwa, bo to ta grupa jest najbardziej chłonna na wiedzę, otwarta. My w Fundacji od lat rozmawiamy z pacjentami z rakiem prostaty i ich bliskimi.
Mężczyźni potrzebują rozmowy, informacji i poczucia bezpieczeństwa
A co w sytuacji, gdy po wstępnych badaniach pojawia się podejrzenie raka prostaty? Badanie pokazuje, że trudne emocje pojawiają się często jeszcze przed postawieniem ostatecznej diagnozy. Skierowanie do onkologa najczęściej budzi niepewność (49 proc.), obawę przed diagnozą (47 proc.) i strach (42 proc.).
Natomiast gdy już jest diagnoza, z perspektywy respondentów kluczowe są jasne, praktyczne informacje: omówienie dostępnych opcji diagnostyki i leczenia (51 proc.), wyjaśnienie sytuacji medycznej (48 proc.) oraz informacja o skuteczności leczenia (47 proc.).

Dla wielu mężczyzn – szczególnie starszych – istotne jest również to, czy choroba wpłynie na codzienne życie, samodzielność i jakość funkcjonowania. Prezes OnkoCafe tłumaczy:
Mężczyźni coraz częściej chcą rozumieć swoją chorobę, etapy leczenia i możliwości współpracy z lekarzami, bo to daje im poczucie bezpieczeństwa i wpływ na proces terapii. Z perspektywy pacjentów ważne jest zarówno skuteczne leczenie, jak i to, jak czują się na co dzień – czy mają siłę spotkać się z rodziną, wyjść z domu i zachować niezależność. Jakość życia jest dla nich równie ważna jak jego długość. Dlatego pacjenci potrzebują dziś zarówno nowoczesnych terapii, doskonałej organizacji opieki onkologicznej, jak i dobrej rozmowy, jasnych informacji i kompleksowego wsparcia na każdym etapie leczenia.
Prof. Wiechno dodaje, że gdy rozpoczyna leczenie pacjenta, to pierwszą informacją, jaką pacjent słyszy, jest to, że jeszcze się lekarzem znudzi, bo będą się długo spotykać i dawać sobie radę z chorobą. I zadbają wspólnie o jakość życia pacjenta, aby była jak najwyższa. Ekspert nie przytłacza pacjenta masą informacji, których i tak nie zapamięta, bo jest w zbyt dużym stresie i niepewności.
Leczenie i współczesne terapie
Postępy współczesnej medycyny w ostatnich latach zmieniają rokowania w raku prostaty. W wielu przypadkach możliwe jest skuteczne leczenie lub wieloletnie kontrolowanie choroby przy jednoczesnym utrzymaniu dobrej jakości życia i codziennej aktywności pacjentów.
Prof. Wiechno wyjaśnia:
Współczesna terapia raka prostaty opiera się na indywidualnym doborze metod leczenia, z uwzględnieniem stanu zdrowia pacjenta, chorób współistniejących oraz stylu życia. Obok radykalnego leczenia chirurgicznego i radioterapii stosowane są w leczeniu choroby zaawansowanej nowoczesne terapie hormonalne i chemioterapia. Jednym z najważniejszych elementów pozostaje dziś utrzymanie jakości życia chorego.
* Badanie opinii publicznej „Prostata na prostej” zrealizowano na zlecenie Bayer w ramach Ogólnopolskiego Panelu Badawczego Ariadna w dniach 15-18.05.2026 r., metodą CAWI, na reprezentatywnej ogólnopolskiej próbie N=1 040 osób w wieku 18+.
Cytowane wypowiedzi ekspertów zostały wygłoszone podczas spotkania prasowego „Prostata na prostej” w dniu 10.06.2026 r. Było ono poświęcone m.in. omówieniu wyników badania opinii publicznej, dotyczących profilaktyki, diagnostyki oraz potrzeb pacjenta w zakresie wiedzy o raku prostaty.

