Pięć milionów Polaków w ciemnym pokoju. Dlaczego wciąż każemy im „wziąć tabletkę i nie przesadzać”?

To nie jest zwykły ból głowy, który minie po filiżance mocnej kawy czy spacerze. Tak może uznać tylko ktoś, kto tego nigdy nie doświadczył. Dla ok. 5 milionów Polaków migrena to koszmar, który wyrywa z życiorysu kilka dni w miesiącu. Towarzyszą jej światłowstręt, nudności i ból tak silny, że wyjście z łóżka staje się wyczynem. O tym, dlaczego migrena to poważna choroba neurologiczna i jak dziś wygląda jej leczenie, mówi dr n. med. Anna Błażucka, neurolog z Grupy LUX MED, ekspertka od leczenia migren.
Fot. Carolina Heza / Unsplash.com

Fot. Carolina Heza / Unsplash.com

Kiedy silny ból głowy przestaje być „zwykłym bólem”, a zaczyna wskazywać na migrenę? Jak pacjent może rozpoznać, że ma do czynienia z chorobą?

Migrena to nie po prostu „mocniejszy ból głowy”. Od innych rodzajów bólu głowy odróżnia ją kilka elementów. Po pierwsze jest to ból głowy, na początku rozwoju umiejscowiony po jednej stronie głowy, często w okolicy skroniowej czołowej lub za okiem. Ból ma charakter pulsujący, rozdzierający, przeszywający, pacjenci mawiają: “jak walenie młotem” itd. Chorzy różnie opisują ból, ale zawsze jest to ból silny lub bardzo silny.

Po drugie, bólowi głowy towarzyszą takie objawy jak nudności, wymioty oraz nadwrażliwość na światło, dźwięk lub zapach. I po trzecie, wpływ na codzienne funkcjonowanie.  W trakcie napadu migreny pacjent często nie jest w stanie normalnie pracować ani działać.  Ból nasila się podczas zwykłej aktywności fizycznej, chory dąży do tego, by się położyć.

Migrena, szczególnie jeśli napady występują często, potrafi być chorobą bardzo obciążającą, a jej cięższe postacie mogą wręcz wyłączać chorego z życia zawodowego i społecznego. Proszę sobie wyobrazić czy można pracować, uczyć się zajmować się dziećmi, pójść do kina, teatru czy choćby na zakupy, gdy ból głowy zmusza do położenia się w ciemnym, cichym pomieszczeniu, gdy każdy ruch nasila ból głowy i nudności, a czasem wymioty. Jak funkcjonuje chory, który ma kilka napadów w miesiącu lub napady trwają kilka dni? A to wcale nie jest tak rzadko spotykane. 

Światło, hałas, stres, nieregularny sen czy odwodnienie mogą prowokować napady migreny. Co mogą zrobić osoby, które ze względu na pracę lub styl życia nie są w stanie całkowicie unikać takich bodźców?

Migrena ma wiele czynników wyzwalających, których nie należy mylić z przyczynami migreny, bo tych niestety nadal nie znamy.  Część czynników, jak pora roku czy pogoda jest niezależnych od chorego, ale część można wyeliminować, co powoduje zmniejszenie liczby napadów migreny.

Do najczęściej spotykanych należą niektóre pokarmy, alkohol, zbyt mała ilość płynów w ciągu doby, stres, zmiana rytmu dobowego snu. Jeśli ktoś nie może całkowicie wyeliminować bodźców wyzwalających, najważniejsze jest nie tyle „uciekanie od wszystkiego”, ile rozsądne zarządzanie chorobą.

Zaczynamy od dzienniczka migreny, który pomaga rozpoznać czynniki rzeczywiście prowokujące napady.  Drugim krokiem jest uporządkowanie stylu życia: regularny sen, nawodnienie, posiłki, aktywność fizyczna i ograniczanie indywidualnych triggerów tam, gdzie to możliwe.

Dzienniczek napadów pokazuje również wiele innych informacji niezbędnych dla prawidłowego procesu leczenia. Pozwala policzyć, ile w ciągu miesiąca występuje napadów migreny, jak długo trwają, ile w ciągu miesiąca występuje dni z bólem głowy, czy każdy ból głowy jest rzeczywiście migreną, ile i jakie chory przyjmuje leki przeciwbólowe, jaka jest ich skuteczność. Informacje te mają wpływ na rodzaj stosowanego leczenia. Jeżeli napady są częste i znacząco utrudniają pracę, trzeba myśleć nie tylko o leczeniu doraźnym, ale też o profilaktyce. 

Jak dziś wygląda leczenie migreny? Jakie miejsce zajmują w nim nowoczesne terapie, takie jak toksyna botulinowa, przeciwciała monoklonalne anty-CGRP czy gepanty?

Migrena to już nie jest „dopust Boży”, choroba, z którą należy nauczyć się żyć albo “polubić”. Migrena jest chorobą, którą dziś skutecznie leczymy. Obserwujemy znaczny postęp leczenia migreny, które jest dziś zdecydowanie nowocześniejsze niż jeszcze kilka lat temu. 

Rodzaj stosowanego leczenia zależy od ilości i długości napadów w ciągu miesiąca. Oprócz klasycznych leków profilaktycznych, do dyspozycji mamy nowoczesne terapie celowane. U pacjentów z migreną przewlekłą jedną z dobrze udokumentowanych opcji jest leczenie toksyną botulinową typu A. Przy czym trzeba pamiętać, że leczenie toksyną to terapia neurologiczna, a nie zabieg estetyczny, od którego znacznie się różni. 

Niestety nadal wielu pacjentów chorych na migrenę poddawanych jest zabiegom wykonanym niewłaściwą toksyną albo w nieprawidłowy sposób. Z tego powodu należy zwrócić uwagę czy lekarz wykonujący to leczenie posiada odpowiednie kwalifikacje, najlepiej certyfikat Polskiego Towarzystwa Bólów Głowy.

Kolejnymi skutecznymi opcjami leczenia migreny jest terapia przeciwciałami monoklonalnymi anty-CGRP lub gepantami. Działa poprzez wybiórcze blokowanie peptydu CGRP lub jego receptora, co przerywa kaskadę bólową. Mimo że to bardzo duży postęp,  nie oznacza jeszcze, że migrena jest chorobą „w pełni uleczalną”. Nadal mówimy o przewlekłej chorobie neurologicznej, którą coraz skuteczniej kontrolujemy, zmniejszając liczbę dni z bólem i poprawiając jakość życia pacjentów.

U niektórych pacjentów leczenie obywa się w ramach programu lekowego B.133, w którym pierwszą linią leczenia migreny przewlekłej jest toksyna botulinowa typu A, a kolejnymi opcjami są właśnie wybrane przeciwciała anty-CGRP. 

Fot. Greg Pappas / Unsplash.com

Wiele osób z migreną regularnie sięga po leki przeciwbólowe dostępne bez recepty. Kiedy takie leczenie doraźne może zacząć szkodzić i stać się sygnałem, że potrzebna jest profilaktyka?

Tak, i to jest bardzo ważny problem.  Poza klasycznymi lekami przeciwbólowymi z grupy niesterydowych leków przeciwzapalnych (NLPZ) dysponujemy coraz skuteczniejszymi lekami przerywającymi napad bólu głowy jak tryptany, czy wspominane już gepanty. Trzeba jednak pamiętać, że zbyt częste sięganie po leki doraźne może prowadzić do bólu głowy z nadużywania leków i utrwalać przewlekły problem zamiast go rozwiązywać.

Polskie rekomendacje podkreślają, że leczenie doraźne powinno być ograniczone do 2 dni w tygodniu i 9 dni w miesiącu. Jeżeli pacjent zaczyna potrzebować leków przeciwbólowych częściej, to zwykle jest sygnał, że trzeba uporządkować terapię i rozpocząć leczenie profilaktyczne.

Mając na uwadze wspominaną na początku rozmowy ciężkość napadów i wpływ na codzienne funkcjonowanie, zgodnie z rekomendacjami leczenie profilaktyczne można rozpocząć, gdy w ciągu miesiąca występuje 4 lub więcej dni z bólem głowy.

Leczenie dobieramy indywidualnie do potrzeb i oczekiwań chorego. Do dyspozycji mamy zalecane w leczeniu migreny leki przeciwpadaczkowe lub przeciwdepresyjne, gepanty lub przeciwciał monoklonalne. W migrenie przewlekłej dodatkowo możemy zakwalifikować chorego do leczenia toksyną botulinową typu A. Co ważne, migrena jest chorobą, która często się rozwija i nie należy zwlekać z rozpoczęciem leczenia profilaktycznego. 

Jakie błędne przekonania na temat migreny najczęściej utrudniają pacjentom właściwą diagnozę i leczenie?

Jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, że „botoks na migrenę” to po prostu ten sam zabieg, który wykonuje się w medycynie estetycznej. Tymczasem w neurologii mówimy o ściśle określonej terapii profilaktycznej u pacjentów z migreną przewlekłą: z użyciem konkretnej toksyny botulinowej typu A, w określonej dawce i według ustalonego schematu podawania w odstępach co 12 tygodni. 

Kolejny mit to to, że migrena jest chorobą arystokratów, histeryczek czy osób chcących „wymigać się od pracy”.  Mitem jest przekonanie, że migrena to „tylko silniejszy ból głowy”. To ciężka choroba neurologiczna, która u części pacjentów wymaga naprawdę zaawansowanego leczenia, w tym leczenia biologicznego lub terapii toksyną botulinową.

Wg danych migrena, po bólach kręgosłupa jest drugą najczęstszą przyczyną powodującą najwięcej lat życia przeżytych w niepełnosprawności. Przy czym niepełnosprawność to nie tylko jak wszyscy rozumieją poruszanie się na wózku inwalidzkim. Niepełnosprawność to stan, w którym nie możemy funkcjonować jak osoba zdrowa. 

Alicja Jabłońska-KrzywyA
Napisane przez

Alicja Jabłońska-Krzywy

Redaktor Naczelna Focus o Zdrowiu. Medical content creator, ekspertka w obszarze dziennikarstwa wyjaśniającego, digital content marketingu oraz komunikacji. Od wielu lat z pasją tworzy treści, prezentujące odbiorcom trudne zagadnienia zdrowotne w empatyczny sposób. Publikowała na portalu zdrowie.natemat.pl, przez wiele lat związana z branżą farmaceutyczną.